O autorze
Prowadzę zapiski poświęcone trzem akordom, które cały czas pobrzmiewają w mojej głowie: muzyce, filmowi i literaturze. Dlatego nazwałem je "Trzy akordy na dwie ręce". W zasadzie jest jeszcze czwarty akord, czyli fotografia, ale ten gram trochę rzadziej, co nie zmienia faktu, że jest dla mnie ważny.
Na początku myślałem, że będzie to forma pamiętnika, za pomocą którego za 1000 lat będę mógł odświeżyć poglądy na pewne sprawy. Jednak wiele osób, włącznie z opisywanymi artystami, zasugerowała, żebym starał się pisać dla szerszej i bardziej merytorycznej publiczności, bo teksty są ciekawsze i bardziej autentyczne niż te, które pojawiają się jako suche opisy różnych faktów kulturowych (głównie ulotne recenzje). Uważam, że ocena czyichś dokonań nie powinna zajmować trzech zdań, nawet podrzędnie złożonych. Dałem temu dobitnie wyraz w tekście "Krytyka krytyki".

Zapraszam do lektury moich poprzednich tekstów w pierwszej odsłonie bloga na Facebooku.

____________

Meloman, muzyk, kinoman i czytelnik z zamiłowania.
Dziennikarz z wykształcenia.
Marketingowiec i PR-owiec z zawodu.

#marcinponikowski | #marcin_ponikowski

Panicznie bałem się o ten film

wyborcza.pl
Kiedy zobaczyłem pierwszą scenę, zaatakowała mnie lekka panika, że film będzie na siłę szokował. Jak oglądałem kolejne sceny z Polakami lecącymi samolotem pasażerskim, zaatakowała mnie lekka panika, że będzie przaśnie. Kiedy zobaczyłem nastolatków wypalających fifkę za fifką, i nie piszę tu o grze, to zaatakowała mnie lekka panika, że film będzie infantylny. Nic bardziej mylnego.

"Atak paniki" | reż. Paweł Maślona | 2017

Panika towarzyszy nam codziennie, ta lekka, średnia i druzgocąca. Droga od tej lightowej do skrajnie neurotycznej jest - w zależności od sytuacji - bardzo krótka lub przygnębiająco długa. Film pokazuje wszystkie rodzaje paniki. A skoro pojawia się stres, to są także kolejne etapy, czyli frustracja i agresja. I w tym kontekście film z jednej strony bardzo śmieszy, ale z drugiej jest przekrojową i niestety gorzką diagnozą naszego społeczeństwa.


I w zasadzie tyle chciałbym tu napisać o świetnej fabule, która w wielu momentach zaskakuje, a nawet szokuje. Nie opiszę nic więcej, bo zbyt wielu „recenzentów” to robi i odbiera nam skutecznie radość z obiektywnych niespodzianek podczas seansów.

Na dobrą i bardzo dobrą ocenę zasługują aktorzy. Najbardziej znani na pewno dodali ciekawą kreację do obszernego zbioru swoich najlepszych ról. Natomiast młode pokolenie, zwłaszcza dziewczyny, zdecydowanie pokazały aktorskiego pazura. I to nawet nie zapraszając Czarka na plan :)

„Atak paniki” jest filmem przewrotnym, który trochę namiesza w polskiej kinematografii, głównie dlatego, że jest typem filmu, jakiego dawno nie widzieliśmy. A może nie widzieliśmy wcale. Młodemu reżyserowi zapewne będą kibicować gdzieś z zaświatów filmowo Stanisław Bareja i literacko Janusz Głowacki.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...