• Różne wymiary heroizmu

    Obok mnie siedział w kinie młody człowiek, czyli taki załóżmy student. Przeszedł z dziewczyną i najpierw przytulali się do siebie. Później jednak usiadł na brzegu fotela, wychylił się do przodu i z niedowierzaniem patrzył na to, co dzieje się na ekranie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Roman Sidło i Koch Anka

    - Idziemy do kina na 18:30, najpierw coś zjemy. - Ok. A co to za film? - Jakiś fajny, Coppoli. - Ok. Idąc do jednej z sal wrocławskiego DCF mijały mnie same kobiety. Dopytałem jeszcze raz: Co to za film? Komedia romantyczna - usłyszałem w odpowiedzi. Aha – powiedziałem stanowczo – wygląda na to, że będę jedynym facetem w sali kinowej… CZYTAJ WIĘCEJ
  • Muzyka astralna, czyli nieziemska

    Josef Leimberg. Nie widząc nic poza imieniem i nazwiskiem od razu pomyślałem, że muzyk jest nowojorczykiem, którego pradziadowie czcili Jahwe i pochodzili z małej wsi na końcu Europy, a rodzice nadali mu słusznie biblijne imię jednego ze swoich zacnych przodków, który podjął odważną decyzję o podróży do ziemi obiecanej. Sądzenie po pozorach jest naszym pierwszym, bezwarunkowym odruchem. A tu się za chwilę okazuje, że ten czarnoskóry producent muzyczny pochodzi z Los Angeles i ma na swoim koncie współpracę z takimi gwiazdami jak Kendrick Lamar, Snoop Dogg czy Terrace Martin. Ale on na pewno nie jest POPulistą, w przeciwnym razie w ogóle bym się tu nad nim nie rozwodził… CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wspomnienia „Rekina” polskiego filmu

    Pomalowali mnie na biało, żebym ładnie wyglądał w czarno-białym filmie, zmienili nazwę na „Christine” i zaczęli kręcić. Codziennie robiliśmy coś oryginalnego i pasjonującego. A ja byłem ciągle w centrum uwagi i stopniowo stawałem się równorzędnym aktorem, jak Leon Niemczyk, Zygmunt Malanowicz i Jolanta Umecka. Oprócz nich skakali po wszystkich moich częściach operatorzy i szef całego zamieszania, czyli reżyser Roman Polański. Tak powstawał „Nóż w wodzie”. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Różowe glany Sigmunda

    O uzależnieniu i właściwej psychoanalizie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • United States of Music

    Snarky Puppy | NFM | Wrocław | 28.05.2017 | Zacznę od kwestii wizerunkowych. Wszyscy kochają szczeniaki, ale ten jest akurat bardzo cięty. Mamy zatem coś dla pań i panów. Adekwatne i rozpoznawalne logo, czyli groźny szczeniak w słuchawkach – zaciekawi chyba każdego. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Neo też gra jazz

    To będzie improwizowany wpis, tak na jazzowo. To znaczy parę nutek, akordów i tematów sobie nakreśliłem, a reszta popłynie sama. Adekwatna będzie zatem długość wpisu. Ale to mój debiut w zakresie recenzji festiwalu JnO, więc nie będę sobie żałował. Pierwszy raz od kilkunastu lat wybrałem się na wydarzenie muzyczne bez przygotowania, czyli bez dokładniejszej wiedzy o tym kto gra, z kim, na czym. Powiedziałem sobie, że mam słuchać muzyki i na tym się skupić. Byłem jedynie uzbrojony w akredytację foto. Na tych, którzy dotrwają do końca czeka niespodzianka :) CZYTAJ WIĘCEJ
  • Molier jazzu

    Kiedy byłem małym chłopcem najważniejszym muzykiem francuskim był dla mnie Jean Michel Jarre. Do dziś uważam "Oxygene" za jeden z najlepszych albumów ever. Taki elektroniczny Bach. Jako dzieciak często puszczałem sobie wideo z koncertem JMJ i udawałem, że gram razem z nim na harfie laserowej. Kręciło mnie to bardziej niż świetlne miecze Rycerzy Jedi zrobione z byle czego. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Muzyka z środka

    Miles Mosley jest śpiewającym kontrabasistą, otwartym na muzykę jak obecnie Esperanza Spalding, a wcześniej Jaco Pastorius. Nie ma dla niego stylistycznych murów, a nawet jeżeli istnieją, to są z gumy. Mogę w zasadzie zaryzykować... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nostalgia praktyczna

    Jako siedmio-, może ośmiolatek uwielbiałem "Non Stop Kolor" Wojciecha Manna z teledyskami ówczesnych gwiazd rocka i popu. "Wake me up before you go go" było wówczas na topie. Podobała mi się zwłaszcza środkowa część z wysokim wokalem. Kochałem przy niedzielnym rosole oglądać "W... CZYTAJ WIĘCEJ